Opublikowano

Uczyć (się) głębiej. Jak to zrobić na lekcji | McTighe J., Silver H. F.

Książkę „Uczyć (się) głębiej. Jak to zrobić na lekcji” poleca Piotr Bachońki.

Przyznaję, że na książkę Uczyć (się) głębiej. Jak to zrobić na lekcji czekałem z niecierpliwością. Po pierwsze dlatego, że chyba od zawsze byłem przeciwnikiem edukacji powierzchownej, ślizgającej się po wielu zagadnieniach, ale nie zgłębiającej ich. Po drugie, w zapowiedziach podkreślano fakt, że pozycja zawiera kilkadziesiąt technik, dzięki którym uczenie się naszych podopiecznych może być pogłębione.  Nie wszystkie obietnice uznaję za spełnione.

 Z ideą autorów, jak powinna funkcjonować współczesna edukacja, można się jedynie zgodzić. Przyrost wiedzy i zmiany, jakie to ze sobą niesie, powoduje, że nauczanie powinno być skoncentrowane na wielkich ideach. Treści podstawy programowej (to odniesienie do polskiego systemu) powinny być kontekstem służącym do pracy nad tymi wielkimi ideami. Autorzy dają nawet zestawienie przykładowych pojęć, nad którymi warto pracować z uczniami (s. 26).

Należy się też zdecydowanie zgodzić z zestawem umiejętności, których rozwijanie jest kluczowe, by pogłębione uczenie się zachodziło. Oczywiście do tego potrzebne są jeszcze narzędzia (termin autorów), przy pomocy których te umiejętności można rozwijać. 

I w tym kontekście moje nadzieje spełniły się tylko częściowo. Jako kolekcjoner różnych technik uczenia się, spodziewałem się rzeczy nowych i odkrywczych.

Nie rozumiem na przykład, czemu ma służyć zapis w tabeli w kształcie dużego T (s. 43), która zawiera nagłówek i pod nim wyliczenie w formie listy punktowanej. Jak zmienia taki zapis myślenie uczniów w stosunku do zapisu wyrównanego do lewego marginesu? Autorzy mają też moim zdaniem problem z narzędziami wizualizacji. I nie chodzi o to, że one nie działają. Działają z całą pewnością. Po prostu nie podoba mi się to, że wymyśla się chwytliwe nazwy dla rzeczy już znanych i sprzedaje jako nowe, i odkrywcze. Mapa definicji pojęcia; Sieć z notatkami; Mapa pojęciowa to w swojej istocie wariacje na temat map myśli, co ostatecznie sami autorzy  przyznają (s. 126: „W istocie mapa pojęć jest mapą myśli”). Matryca porównań to tabela, pod którą po prostu zapisujemy wniosek. Podchody to zwykłe polecenia do tekstu. Nie mów – pokaż – chodzi o podstawową wizualizację, wyświetlenie zdjęcia nosorożca zamiast opowiadania o nosorożcu. Rzucając się na Mapę opowieści, otrzymujemy zwykłą kartę pracy. Szklana kula – mamy narysować ją na tablicy lub wyświetlić z komputera, a w środku zapisywać lub wyświetlać słowa, na podstawie których uczniowie odgadną, co jest tematem zajęć. Pomijam fakt, że wcześniej postulowano użycie narzędzia Nie mów – pokaż. Może więc lepiej zamiast słów wyświetlać wizualizacje. Poza tym fakt, że nazwiemy coś szklaną kulą, nie sprawi, że uczniowie zachwycą się techniką. Już lepiej wykorzystać zwykłe pudełko, do którego włożymy przedmioty związane z tematem lekcji i poprosimy uczniów, by najpierw wkładali tam dłoń i usiłowali odgadnąć, z czym mają do czynienia. Później klasa będzie się zastanawiała, jaki związek mają te przedmioty z tematem lekcji. W ten sposób oddziałujemy na wiele zmysłów, co rzeczywiście pogłębia rozumienie.  Atrakcyjna nazwa nie sprawi, że narzędzie będzie działać lepiej, inaczej.

Oczywiście w publikacji znajdziemy też świetne techniki: 

Okno z notatkami – łączy fakty z pytaniami stawianymi przez ucznia i odwołuje się do jego sfery emocjonalnej (strategia emocjonalizacji). Pokazuje omawiane zjawisko w  kontekście – nawiązuje do osobistych doświadczeń ucznia, innych obszarów. Interaktywne tworzenie notatek – pozwala nie tylko na opracowywanie zagadnienia, ale i samodzielne sprawdzenie swojej wiedzy (strategia: przywoływanie z pamięci). Podsumowanie 4-2-1 – umożliwia  formułowanie tez, uogólnień. Mapa perspektyw – świetna technika. Dziwne, że autorzy nie wpadli na pomysł małej modyfikacji, która spowoduje, że będzie po prostu świetna.

Jeśli do czegoś miałbym się naprawdę przyczepić, to niekonsekwentna terminologia. Przedstawiając kolejne metody pracy, autorzy piszą o narzędziach i strategiach (s. 133), w wielu innych miejscach używają zamiennie pojęć narzędzie i technika. Strategii, jak postulują to autorzy w przytoczonym miejscu, nie widzę. Natomiast jak odróżniają narzędzie od techniki – to ich tajemnica. A jeśli używają tych pojęć  synonimicznie, to niepotrzebnie, gdyż wprowadza to jedynie zamęt. W istocie narzędzia, o których mówią autorzy, to w polskiej terminologii techniki właśnie. I pomimo tego, że sam jestem wrogiem sporów akademickich o to, czym jest metoda, a czym technika, to w zwartej publikacji stanowiącej odrębną całość oczekiwałbym większej dyscypliny terminologicznej.

Podsumowując: czytać, czy nie czytać? Zdecydowanie czytać. Autorzy pokazują, czym naprawdę powinniśmy się zajmować w pracy z uczniami. 

Jeśli chodzi o konkretne techniki pracy, być może miałem zbyt duże oczekiwania. Warto wykorzystać te doskonałe, a te pozostałe zastąpić lepszymi. Na szczęście są takie i prezentujemy je na szkoleniach organizowanych przez Percepti Edukacja.

Znajdź tę książkę

Oferty zakupu tej książki znajdziesz na stronie Wydawnictwa CEO

Podoba Ci się ten wpis?

Podziel się nim poprzez portal społecznościowy lub wyślij link znajomemu

creative

Wróć do bloga z inspiracjami

Jeśli szukasz więcej inspiracji przejdź do naszego bloga.

Opublikowano

„What if? A co, gdyby?” Randall Munroe

Książkę What if? A co, gdyby?, którą napisał były pracownik NASA Randall Munroe poleca Marta Cielińska-Idziak

„Mówi się, że nie ma głupich pytań. To oczywiście nieprawda (…) Ale okazuje się, że próba znalezienia precyzyjnej odpowiedzi na głupie pytanie może nas zaprowadzić w całkiem interesujące miejsca” to zdanie rozpoczyna książkę pt. What if? A co, gdyby? zawierającą naukowe odpowiedzi na hipotetyczne, często absurdalne i dziwne pytania. Jej autorem jest Randall Munroe fizyk, pracownik NASA (do 2006 r.), autor strony i komiksu xkdc.com, która stanowi źródło dla niniejszej książki, bo właśnie tam internauci z całego świata zadają swoje pytania i oczekują naukowej odpowiedzi. A R. Munroe w charakterystyczny – ciekawy, dowcipny – dla siebie sposób na nie odpowiada.

O jakie pytania chodzi?

  • Kiedy i czy kiedykolwiek na Facebooku będzie więcej profili zmarłych ludzi niż profili żyjących?
  • Gdyby wszystkie pioruny uderzające w ziemię określonego dnia uderzyły w tej samej chwili w jedno miejsce, co by się tam stało?
  • Jakie są szanse na to, że jeśli zadzwonimy pod przypadkowy numer telefonu i powiemy „na zdrowie”, to potrafimy na osobę, która przed chwilą kichnęła?
  • Co by się stało, gdyby wszyscy mieszkańcy Ziemi stanęli jak najbliżej siebie, podskoczyli i jednocześnie spadli na ziemię?

Czy to głupie pytania? A może głębokie?

Trudno odróżnić jedne od drugich. Ale warto zdać sobie sprawę, że wszystkie odkrycia zaczęły się właśnie od pytania – wypowiedzianego albo tylko pomyślanego 😊

Polskie tłumaczenie What if? wyszło drukiem w 2015 roku, a rok później ukazała się druga książka R. Munroe pt. „Tłumacz rzeczy – złożone sprawy w prostych słowach”, w której za pomocą obrazków i bardzo świadomie dobieranych słów tłumaczy właśnie jak działają takie rzeczy jak mikrofalówki, stacje kosmiczne, śmigłowce czy mosty.

Obie książki polecam zarówno tym, którzy ciągle pytają (już od pierwszego „dlaczego? 😉)”jak i tym, którzy na te pytania odpowiadają, a także tym, którzy stracili albo uśpili w sobie ciekawość tego świata.

Pytaj i odpowiadaj, zachęcaj do zadawania pytań i poszukiwania odpowiedzi, albo przeczytaj i daj się zaprowadzić w interesujące miejsca!

Znajdź tę książkę

Oferty zakupu tej książki znajdziesz na stronie lubimyczytać.pl

Podoba Ci się ten wpis?

Podziel się nim poprzez portal społecznościowy lub wyślij link znajomemu

creative

Wróć do bloga z inspiracjami

Jeśli szukasz więcej inspiracji przejdź do naszego bloga.

Opublikowano

„Psychologia. Kluczowe koncepcje. Motywacja i uczenie się.” Zimbardo, Johnson, McCann

Książkę Psychologia. Kluczowe koncepcje. Motywacja i uczenie się., którą napisali Philip G. Zimbardo, Robert L. Johnson i Vivian McCann poleca Piotr Bachoński

Są takie książki, które każdy nauczyciel powinien przeczytać. Moim zdaniem jedną z nich jest pozycja trojga autorów: Zimbardo, Johnson, McCann, Psychologia. Kluczowe koncepcje. Motywacja i uczenie się. To połączenie podręcznika i książki popularnonaukowej pisanej stylem lekkim, miejscami zabawnym, a przede wszystkim bardzo jasnym i klarownym.

Pomimo tego, że książka nie jest adresowana wyłącznie do nauczycieli, to znajdziemy tam wiele informacji, które powinny stać się wskazówkami do pracy z uczniami. Na przykład, dlaczego należy bardzo ostrożnie stosować wzmocnienia behawioralne (wraca temat tych wszystkich szkolnych marchewek – ocen, plusów i innych, które nieumiejętnie wykorzystywane przynoszą więcej szkody niż pożytku).

Kluczowy jest rozdział poświęcony systemowi pamięci. W zasadzie, jeśli ktoś nie wie, jak on działa, nie może skutecznie wesprzeć uczniów w procesie zapamiętywania.

To samo można powiedzieć o rozdziale poświęconym motywacji. Być może ktoś po przeczytaniu pierwszego zdania pomyślał: Miałem to przecież na studiach. Powinno się wziąć jednak pod uwagę, że jeśli studiowaliśmy jakieś 20 lat temu lub jeszcze dawniej, to od tego czasu w nauce o uczeniu się i motywowaniu dokonano przełomowych odkryć. Nauczyciel mający ambicję być skutecznym pedagogiem, nie może ich ignorować.

Znajdź tę książkę

Oferty zakupu tej książki znajdziesz na stronie lubimyczytać.pl

Podoba Ci się ten wpis?

Podziel się nim poprzez portal społecznościowy lub wyślij link znajomemu

creative

Wróć do bloga z inspiracjami

Jeśli szukasz więcej inspiracji przejdź do naszego bloga.

Opublikowano

„Jak się uczymy? Dlaczego mózgi uczą się lepiej niż komputery… jak dotąd” Stanislas Dehaene

Książkę Jak się uczymy? Dlaczego mózgi uczą się lepiej niż komputery… jak dotąd, którą napisał Stanislas Dehaene poleca Piotr Bachoński

W tym roku (2021) ukazała się fascynująca książka. Stanislas Dehaene, Jak się uczymy? Dlaczego mózgi uczą się lepiej niż komputery… jak dotąd. Od razu należy zaznaczyć, że nie jest to pozycja, w której nauczyciel znajdzie zestaw gotowych narzędzi lub rozwiązań do wykorzystania w czasie lekcji. Dehaene pokazuje, jak się uczymy z perspektywy tego, co dzieje się w mózgu osoby uczącej się.

A najbardziej niezwykłe jest to, że możemy już zarejestrować  (dosłownie zobaczyć)  zmiany w budowie fizycznej mózgu, kiedy zachodzi proces uczenia się.  I z tego właśnie powodu uważam książkę za fascynującą. Kiedy zaczynałem swoją nauczycielską karierę, uczenie się (a raczej wtedy – nauczanie) traktowano jako sztukę, w której kierowano się trochę badaniami naukowymi, trochę intuicją i wyczuciem. Nie zawsze było wiadomo, co i dlaczego działa. Dzisiaj proces uczenia się nie ma już przed nami żadnych tajemnic. Wiemy bardzo dokładnie, jak uczyć, co działa i dlaczego. Dehaene przy okazji pokazuje też, dlaczego ocenianie stopniem szkolnym powoduje więcej szkód niż pożytku. Jak bardzo szkoła systemowa (i nie myślę tu tylko o polskiej) nie przystaje do tego, co wiemy o uczeniu się. Co więcej, ona wydaje się tak zorganizowana, aby pod każdym względem uczenie się utrudnić. To smutne, że mimo tego, że od kilku ładnych lat bardzo dokładnie wiemy, jak zorganizować proces edukacyjny, szkoła systemowa zdaje się tę wiedzę całkowicie ignorować. To wręcz cud, że są jeszcze uczniowie, którzy się uczą (i zasługa tych szalonych pasjonatów, którym ciągle się chce).

Znajdź tę książkę

Oferty zakupu tej książki znajdziesz na stronie lubimyczytać.pl

Podoba Ci się ten wpis?

Podziel się nim poprzez portal społecznościowy lub wyślij link znajomemu

creative

Wróć do bloga z inspiracjami

Jeśli szukasz więcej inspiracji przejdź do naszego bloga.

Opublikowano

„Sapiens. Od zwierząt do bogów” Yuval Noah Harari

Książkę Sapiens. Od zwierząt do bogów, którą napisał izraelski pisarz Yuval Noah Harari poleca Marta Cielińska-Idziak

„Około 13,5 miliarda lat temu nastąpił Wielki Wybuch, który dał początek materii, energii, czasowi i przestrzeni” takim zdaniem rozpoczyna się książka Sapiens. Od zwierząt do bogów. Yuval Noah Harari izraelski pisarz, historyk i naukowiec spisał w niej swoje wykłady wygłaszane na uniwersytecie w Jerozolimie i zyskał dzięki temu sławę na całym świecie.

Co stanowi o wyjątkowości naszego gatunku?

Jednym zdaniem można powiedzieć, że to opowieść o historii ludzkości od „kamienia łupanego” do XXI w. spisana przystępnym językiem, dowcipnie, zaskakująco i ciekawie. Autor w 20 enigmatycznie zatytułowanych rozdziałach przeplata fakty historyczne – daty, postaci, wydarzenia z własnymi przemyśleniami (czasem trudno je od siebie odróżnić). Prezentując dokonania ludzkości na przestrzeni czasu zadaje pytania o etykę i granice rozwoju cywilizacyjnego i rozpatruje to wszystko w kontekście ewolucji, kultury oraz religii.

Autor w swojej książce stawia wiele pytań i próbuje znaleźć na nie odpowiedzi. Sięga po nie do różnych dziedzin wiedzy oraz do własnych przemyśleń i dzieli się tym z czytelnikami. Jednym z najważniejszych, według mnie, jest pytanie o szczęście. Czym tak właściwie ono jest, od czego zależy, skąd się bierze, kto i na jakich zasadach ma do tego szczęścia prawo? Czy Neil Armstrong stawiając jako pierwszy nogę na Księżycu był szczęśliwszy od człowieka żyjącego zgodnie z zasadami plemion zbieracko-łowieckich?

W końcowych rozdziałach Sapiens opisany jest dynamiczny rozwój nauki i techniki. Czy pesymistyczna wizja końca Sapiens roztaczana przez Harrari się ziści? Nawet jeśli, to pewnie nie będzie nam dane w tym uczestniczyć, tak jak w polowaniu na mamuty.

Dlaczego polecam tę książkę na blogu kierowanym szczególnie do nauczycieli? Dlatego, że to doskonały przykład, że o nauce można opowiadać w przystępny i wciągający sposób i zachęcać dzięki temu do refleksji i stawiania kolejnych pytań.

Znajdź tę książkę

Oferty zakupu tej książki znajdziesz na stronie lubimyczytać.pl

Podoba Ci się ten wpis?

Podziel się nim poprzez portal społecznościowy lub wyślij link znajomemu

creative

Wróć do bloga z inspiracjami

Jeśli szukasz więcej inspiracji przejdź do naszego bloga.

Opublikowano

Kim jest Czuła Przewodniczka? I czy ma coś wspólnego ze szkołą?

czuła przewodniczka

O książce Natalii de Barbaro „Czuła przewodniczka. Kobieca droga do siebie” pisze Marta Cielińska Idziak 

Zacznę przewrotnie, Czuła Przewodniczka nie jest Potulną, której hasłem przewodnim jest „powinno się” i „(nie) wypada”. Zatem, zgadzanie się na wszystko, bo „co ludzie powiedzą” i robienie dobrej miny do każdej, nawet złej gry nie jest w stylu Czułej Przewodniczki. Nie jest też Królową Śniegu, zimną, wyniosłą, patrzącą na innych z góry, której obecność powoduje ciarki na plecach i która wierzy, że najlepszą obroną (siebie) jest atak. Daleko jest jej także do Męczennicy, która poświęca się każdego dnia dla innych, nawet jeśli nikt tego od niej nie wymaga. Sensem istnienia Czułej Przewodniczki nie są powinności, ale są marzenia, nie jest tworzenie dystansu, ale budowanie zdrowych relacji, nie jest poświęcenie się i branie na siebie wszystkiego, ale dbanie o swój dobrostan.

Kim jestem? Dokąd zmierzam? Czego chcę? O czym marzę?

Lektura książki Natalii de Barbaro to zaproszenie do podróży w głąb siebie. To drogowskazy na ścieżce do poznania swojej życiowej misji, nazwania swoich wartości, dopuszczania do głosu swoich własnych potrzeb. To zachęta do zaprzestania odgrywania kolejnych ról, stawiania sobie kolejnych  zakazów i nakazów, a przede wszystkim surowego oceniania wszystkiego co zostało lub nie zostało zrobione.

To wszystko składa się na tzw. dobrostan, zadowolenie z życia, self-love. Zauważyłam, że słowo dobrostan wywołuje na naszych twarzach ironiczny uśmiech. Nie wiem z czego to wynika, może z kumulacji w naszych głowach głosów Potulnej, Królowej i Męczennicy? Przecież nie powinno się odmawiać, trzeba się poświęcać i nie wypada koncentrować się na myśleniu o sobie. Jakbyśmy tego nie nazwali – dobrostanem, czy modniejszym obecnie w mediach społecznościowych #selflove, to jeśli nie zadbamy o siebie, nie dopuścimy do głosu wewnętrznej Czułej Przewodniczki, a wzmocnimy Potulną, Królową Śniegu i Męczennicę, to oddalamy się od radosnego przeżywania codzienności.

selflove

Autorka zachęca, aby z pomocą Czułej Przewodniczki, która kieruje się intuicją i mądrością życiową, odkryć w sobie Dziką Dziewczynkę, Dorosłą i Serdeczną. Zaprasza do wsłuchania się w ich głos, dania sobie prawa do asertywnych postaw i komunikatów, zadawania pytań i poszukiwania odpowiedzi, czasem wręcz głośnego mówienia do siebie, by oswoić strachy i usłyszeć czego się tak naprawdę chce.

Czuła Przewodnicza to dobra lektura na dzisiejsze czasy, na to co robi z nami i naszą codziennością pandemia. Niestabilna sytuacja zawodowa, kryzysy osobistych relacji, dystans społeczny nie sprzyjają zdrowej samoocenie i stabilnej wewnątrzsterowności. Dlatego tym bardziej czuły przewodnik jest na wagę złota.

Jak się to wszystko ma do szkoły?

Ano tak, że współczesny dorosły wyszedł z jakiejś szkoły, spod ręki jakiegoś nauczyciela… I niestety to w szkole kładzie się znaczny nacisk na posłuszeństwo i poświęcenie. To z niej wychodzą Potulne, Królowe i Męczennice.

Jest taka zasada dotycząca bezpieczeństwa w samolocie, która mówi, że maskę z tlenem najpierw zakładamy sobie, a później pomagamy innym. I tak to już jest, że jeśli my nauczycieli nie będziemy do końca wiedzieli kim tak naprawdę jesteśmy, co jest naszym celem i misją, to nie nauczymy naszych uczniów rozpoznawać tego w ich życiu. To od nas w dużej mierze zależy czy ważniejsze w szkole będą oceny, czy relacje, miejsce w rankingach, czy życiowa mądrość i doświadczenie. To dzięki naszym autentycznym postawom, zaangażowaniu i pasji możemy naszych uczniów otwierać na głos czułego przewodnika i wzmacniać postawy asertywne, odwagę a przede wszystkim szacunek do samych siebie i świata.

Który wilk wygra? Ten, którego nakarmisz. Zatem dbaj o swój dobrostan, mów sobie miłe rzeczy, polub siebie, stawiaj swoje potrzeby na równi z potrzebami innych i spełniaj marzenia.

Podoba Ci się ten wpis?

Podziel się nim poprzez portal społecznościowy lub wyślij link znajomemu

creative

Wróć do bloga z inspiracjami

Jeśli szukasz więcej inspiracji przejdź do naszego bloga.

Opublikowano

Głaskologia

Głaskologia Miłosza Brzezińskiego nie jest książką adresowaną do nauczycieli, ale jest książką, którą każdy nauczyciel powinien przeczytać, ponieważ autor porusza w niej jedną z najistotniejszych spraw dla edukacji – jak skutecznie wpływać na innych.

Brzeziński ma bardzo cenny dar lekkiego pisania o ustaleniach nauki. Przytacza mnóstwo wyników badań i danych, ale robi to z nienachalnym, subtelnym humorem, co powoduje, że od książki ciężko się oderwać. Jeśli chodzi o zawartość, to może nawet mniej istotne od tego, jak wpływać na innych, są informacje, jak się tego nie da zrobić. A nie da się tego robić ciągle kogoś oceniając, krytykując, udzielając ze szczerego serca dobrych rad. Dlaczego tak się dzieje, warto sprawdzić, czytając Głaskologię. Zapadło mi w pamięć zdanie, które Brzeziński przytacza za guru wpływu na innych – Robertem Cialdinim: „Na możliwość wpływu na innych trzeba zasłużyć”.

Autor: Piotr Bachoński

Podoba Ci się ten wpis?

Podziel się nim poprzez portal społecznościowy lub wyślij link znajomemu

creative

Wróć do bloga z inspiracjami

Jeśli szukasz więcej inspiracji przejdź do naszego bloga.

Opublikowano Dodaj komentarz

12 zasad skutecznej edukacji

Książka Marzeny Wiśniak i Przemysława Bąbla 12 zasad skutecznej edukacji to kolejna publikacja z cyklu pozycji  niezbędnych dla nauczycieli zarówno początkujących w zawodzie, jak i tych doświadczonych, którzy chcą odświeżyć sobie podstawowe, zgodnie z tytułem, zasady skutecznej edukacji.

Autorzy podpowiadają, jak sterować uwagą uczniów, przypominają, jak działa ludzka pamięć i co z tego wynika dla nauczycieli i uczniów. Wiadomości o roli wizualizowania treści, nawiązywania do wcześniejszych doświadczeń ucznia, emocjonalizacji nauczania są podstawą sukcesu każdego pedagoga i jego podopiecznych. Całość podana zwięźle, rzeczowo, zilustrowana konkretnymi przykładami. Czuć w każdym zdaniu, że autorzy doskonale rozumieją istotę procesu uczenia się.

Szczerze polecam. Przemysław Bąbel, Marzena Wiśniak, 12 zasad skutecznej edukacji. Sopot 2016

Autor: Piotr Bachoński

Podoba Ci się ten wpis?

Podziel się nim poprzez portal społecznościowy lub wyślij link znajomemu

creative

Wróć do bloga z inspiracjami

Jeśli szukasz więcej inspiracji przejdź do naszego bloga.

Opublikowano

Psychopedagogiczne mity 2

Kilka lat temu pojawiła się „”pozycja obowiązkowa” dla wszystkich osób „wtłaczających” wiedzę do głów młodych ludzi – mowa o Psychopedagogicznych mitach Tomasza Garstki. W roku 2019 ukazały się Psychopedagogiczne mity 2 napisane wspólnie z Andrzejem Śliwerskim.

Książka składa się z dwóch części. W drugiej autorzy rozprawiają się z kolejnymi teoriami z pogranicza edukacji i psychologii bez pokrycia w dowodach naukowych. Nie będę ukrywał, że te treści odbierałem jako mniej interesujące niż w części pierwszej (ocena niezwykle subiektywna), chociaż rozdział poświęcony analizie „psychologicznej” dziecięcych rysunków w fascynujący sposób pokazuje, jak łatwo można nadinterpretować rzeczywistość. Za największą wartość publikacji uznaję jednak część pierwszą, która, krótko mówiąc, jest podręcznikiem krytycznego myślenia. Ponownie pozycja obowiązkowa dla osób zajmujących się uczeniem. Lojalnie muszę przyznać, że książka nie jest łatwa w czytaniu. To bardziej pozycja naukowa niż popularno-naukowa, niemniej niezwykle ważna.

Autor: Piotr Bachoński

Podoba Ci się ten wpis?

Podziel się nim poprzez portal społecznościowy lub wyślij link znajomemu

creative

Wróć do bloga z inspiracjami

Jeśli szukasz więcej inspiracji przejdź do naszego bloga.

Opublikowano Jeden komentarz

„Dzieci i czas.” Ola Budzyńska (Pani swojego czasu)

Dzieci i czas, to nie oksymoron a tytuł książki Oli Budzyńskiej – Pani swojego czasu. Już we wstępnie autorka zaznacza, że to nie jest książka o wychowywaniu dzieci. Jest to natomiast książka, która pokazuje jak zorganizować życie w rodzinie. Ola wykorzystuje do tego swoją wiedzę na temat zarządzania sobą w czasie i organizacji osadzoną w realiach własnego życia rodzinnego.

W pierwszych kilku rozdziałach przeczytamy o oczywistych oczywistościach 😉 – życia w rodzinie nie da się zaplanować tak, jak projektu w korporacji i ustalić do niego tzw. celów SMART, a na pewno nie da się tego zrobić od razu i to jest ok. Bycie/zostanie rodzicem wywraca często życie, czyli także zarządzanie sobą w czasie i planowanie, do góry nogami i zamiast się frustrować warto przyjąć, że tak się dzieje. To czas nieprzewidywalny i wymagający elastyczności oraz hierarchizowania priorytetów, bo nie można mieć czasu na wszystko. Dopiero akceptacja zastanej sytuacji pozwoli zrobić krok ku świadomej zmianie. Pomocne w tym będzie rozprawienie się z blokującymi przekonaniami o rodzicielstwie i dzieciach i łagodniejsze traktowanie samych siebie.

Zrobione jest lepsze od doskonałego

Hasło promowane przez Panią swojego czasu Zrobione jest lepsze od doskonałego wraca jak bumerang i także w tej książce jest mocno akcentowane. Autorka zachęca nas do diagnozy własnej sytuacji i zachowań pod kątem perfekcjonizmu i nauki odpuszczania. Jak zaprzyjaźnić się z krytykiem wewnętrznym? Kto jest leniwą bułą? Czym zapełniać słoik sukcesów? Na czym polega sytuacja strusia? – na te i wiele innych pytań odpowiada w książce.

Lista zadań nie jest listą priorytetów. Na liście zadań umieszczamy to, co chcemy/musimy zrobić, ale tylko te sprawy, które stanowią o naszym być albo nie być i prowadzą do realizacji postawionych sobie celów nazywać będziemy priorytetami i to na nich właśnie powinniśmy skupiać uwagę. Na szczęście między superplanowaniem a zero planowania jest miejsce na trochę planowania 😊

Planowania trzeba się nauczyć

Planowania trzeba się nauczyć. A zatem, to naszym zadaniem jest nauczyć dzieci planować, tylko, żeby czegoś uczyć innych samemu trzeba to umieć… Dlatego tak istotne jest ustalanie priorytetów i wybór tego, co ważne dla KAŻDEGO członka rodziny i właśnie od rozmowy na te tematy warto rozpocząć. W planowaniu warto uwzględnić wszystkie aktywności podczas dnia (pobudka, praca, nauka itp.), zadania do wykonania (porządki, pranie, gotowanie itp.), przyjemności oraz czas wolny! Ola Budzyńska zachęca aby właśnie od planowania przerw rozpocząć, tak rozprawia się z powszechnie panującym przekonaniem, że na odpoczynek trzeba sobie zapracować.

Uczenie się w rodzinie jest wzajemne, czyli nie tylko dorośli uczą czegoś dzieci, ale także dzieci mogą uczyć nas. Czego? – bycia tu i teraz fizycznie i mentalnie, słuchania potrzeb swojego organizmu (sen, ruch, regeneracja, aktywność) proszenia o pomoc czy próbowania pomimo porażek. Dla dzieci to normalne zachowania, dla nas już niekoniecznie.

W zarządzaniu sobą czasem ważne jest rozumienie pojęcia czasu. Naszym zadaniem jest tak rozmawiać z dziećmi o czasie, aby to abstrakcyjne pojęcie jak najbardziej im przybliżyć: zamiast mówić: jutro, za kwadrans, za 30 minut – możemy powiedzieć: jak się obudzisz, po obiedzie, jak skończysz się bawić. Podobna sytuacja ma miejsce w wyznaczaniu zadań – posprzątaj pokój to komunikat zrozumiały dla nas dorosłych, bo w głowie automatycznie rozkładamy to zadanie na etapy, natomiast dla dzieci to wielki projekt i nie mają pojęcia od czego zacząć, potrzebują pomocy tylko nie w wyręczaniu ale w planowaniu poszczególnych etapów zadania – pozbieraj klocki do pudełka, odłóż ubrania na półkę.

Kalendarz dziecka

Oczywistym jest, że narzędziem pomocnym w planowaniu i organizowaniu jest kalendarz. Ale już mniej oczywistym jest, że taki kalendarz może prowadzić także dziecko. Dzięki niemu pojęcia związane z czasem będą łatwiejsze do zrozumienia i nadamy rytm naszej codzienności. Kalendarz pomocny jest także w uświadomieniu dziecku, że KAŻDY członek rodziny ma zarówno czas na swoje przyjemności jak i obowiązki. A zatem (stereotypowo) mama nie jest tylko od sprzątania i gotowania, tata od zarabiania pieniędzy, a dziecko to dziecko i to małe nie musi nic, a większe jedyne co musi, to chodzić do szkoły. Ale w każdym wieku i bez względu na płeć mamy swoje obowiązki i zadania do wykonania oraz czas na to, co nas pasjonuje. Do unaocznienia tego jeszcze wyraźniej może posłużyć kalendarz rodzinny, czyli taki, w którym wraz z terminarzem znajdziemy rubryki dla poszególnych członków rodziny. Co wpisujemy do takiego kalendarza? – wszystko co z punktu widzenia naszej rodziny jest ważne i wymaga zaplanowania – a zatem: święta, urodziny, imieniny, wakacje, ferie, wyjazdy służbowe, imprezy szkolne (bale, apele, wycieczki itp.), wizyty u lekarza itp. Warto, żeby taki kalendarz znalazł się w widocznym miejscu. Poza kalendarzem sprawdzają się listy zadań do wykonania (każdy ma swoją) i tzw.  checklisty np. do pakowania placka (wówczas nie trzeba pytać czy dziecko spakowało piórnik i worek na wf, wystarczy odwołać się do takiej listy, na której dziecko samo zapisze lub narysuje wszystkie rzeczy, które powinno zabrać do szkoły) oraz plany lekcji, plany dnia itp.

Szkoła

Skoro książka jest o dzieciach i czasie, to nie mogło zabraknąć w niej rozdziału o szkole, wszak tam dzieci spędzają znaczną część czasu. Kto chodzi do tej szkoły? pyta autorka, jeśli dzieci to właśnie one powinny brać odpowiedzialność za szkolne obowiązki i o nich pamiętać. W szkole, tak jak w obowiązkach domowych, rodzice powinni dzieciom pomagać, ale ich nie wyręczać. A zatem o bloku na plastykę, stroju na wf i odrobieniu zadania domowego oraz nauczeniu się na sprawdzian muszą pamiętać dzieci, a jeśli nie pamiętają, to poniosą tego konsekwencje. Pomocne im w tym będą wszystkie narzędzia do planowania wspomniane wyżej. Informacje w dzienniku elektronicznym powinny być zatem kierowane do dzieci, a nie ich rodziców i właśnie dlatego Ola Budzyńska rzadko tam zagląda. Autorka dzieli się także innymi spostrzeżeniami w temacie edukacji i nadmienię, że nie są one zbyt powszechne i tym bardziej warto je poznać 😉

 

Wszystkie poruszone wyżej tematy są szczegółowo omówione w książce i głównym ich zadaniem jest pokazanie, że życie w rodzinie da się zorganizować nie przyjmując na siebie wszystkich obowiązków. Nasza doba ma dokładnie tyle samo godzin, co doba innych domowników i ważne, żeby KAŻDY członek rodziny wykorzystywał ten czas zarówno na przyjemności jak i obowiązki 😊 Dla „zaoszczędzenia czasu” Ola Budzyńska dzieli się swoimi sposobami na organizację gotowania, sprzątania, prania itp. i podaje konkretne przykłady. Im więcej rozmów i dzielenia się zadaniami na początku, tym mniej wojen i frustracji na późniejszym etapie życia z naszymi dziećmi!

Dodatkiem do książki jest dostęp do materiałów online (min. kalendarze rodzinne, listy, planery oraz materiały wideo i polecana bibliografia w temacie), które mogą być pomocne przy organizacji życia rodzinnego.

Autorka jest specjalistką od zarządzania sobą w czasie, napisała o tym kilka książek, prowadzi bloga i kanał na yt na ten temat. Czasem szokuje swoim wysublimowanym poczuciem humoru i ciętym językiem, ale wg mnie jest w tym bardzo prawdziwa.

Nie ma nic bardziej kreatywnego i fantastycznego niż możliwość kreowania swojego życia – o tak!

Autorka: Marta Cielińska-Idziak

Podoba Ci się ten wpis?

Podziel się nim poprzez portal społecznościowy lub wyślij link znajomemu

creative

Wróć do bloga z inspiracjami

Jeśli szukasz więcej inspiracji przejdź do naszego bloga.